Archive for the ‘Zdjęcia ślubne’ Category
Nie tylko fotografia ślubna
Lato…. ciepło i przyjemnie. Nic tylko robić zdjęcia w plenerze. A gdzie najlepiej wybrać miejsce na sesję? Zapewniam Was, że ciekawe zdjęcia można zrobić gdziekolwiek, na łace, w lasku, na tle krzaczorów itp
Ważne jest światło podczas sesji oraz dobry humor.
Przedstawiam Klaudię w pięknych okolicznościach przyrody:








W tym roku podczas Radomskich Targów Ślubnych poznałem Klaudię, która wtedy wyglądała tak:

Ślub Bożeny i Marcina
Noc Kupały czyli polskie Walentynki

Noc z 23 czerwca na 24 to najkrótsza noc w roku, dawne pogańskie święto
płodności, urodzaju i miłości czyli odpowiednik amerykańskich Walentynek
tyle, że głęboko osadzony w historii słowiańskiej. Tej nocy podobno rozkwita
kwiat paproci … w parku Szczęśliwickim.

W Noc Kupały te Panie pomogły nam przenieść się w czasie do różnych epok.

Te fantastyczne dziewczyny są studentkami Wyższej Szkoły Artystycznej www.wsa.art.pl .
Teraz Wilanów
Gorąco polecam gazetę “Teraz Wilanów”
Prezentowane strony są ze zdjęciami mojego autorstwa.
Pismo jest miesięcznikiem wydawanym w opcji full colour.
Jest w nim sporo do poczytania o bieżących wydarzeniach.
Festyn dla najmłodszych mieszkańców i ich opiekunów, organizowany przez Lemon House
i wydawcę gazety udał się znakomicie.Trudno pomieścić zdjęcia ze wszystkimi atrakcjami.
I jeszcze najważniejsze: redakcja ogłosiła casting mailowy dla Pań do sesji buduarowej.
Wystarczy przesłać dwa zdjęcia i napisać dwa zdania o sobie, a można wygrać gratisową
sesje buduarową w moim wilanowskim studio. Oczywiście podczas sesji będzie nam
towarzyszyć wizażystka Klaudyna. Warto sprawdzić co oznacza słowo buduar. W skrócie
(za Wikipedią) jest to “wytwornie umeblowany i wykwintnie ozdobiony, niewielki pokój
zajmowany przez panią domu”. Nasza sesja będzie chciała podkreślić piękno kobiecego
ciała (zdecydowanie nie będzie to rozbierana sesja, bez obaw). A i jeszcze gdzie pisać:
redakcja@teraz-wilanow.pl .
Aparatem tradycyjnym-analogowym…
Pierwsze testy, czyli dwie rolki filmu przeszedł mój nowy analogowy aparat.
Wyniki są na tyle zadowalające, że pozwolę sobie wykorzystywać od czasu do czasu ten sprzęt podczas plenerów ślubnych
Album czy fotoksiążka?
Ostatnią decyzją z jaką musimy się uporać w kontakcie z fotografem jest wybór albumu (o ile fotograf daje na jakikolwiek wybór). Na rynku mamy tradycyjne albumy z wklejanymi zdjęciami, które od dziesiątek lat są standardowym sposobem na przechowywanie zdjęć a od kilku lat coraz częściej pojawiają się tzw. fotoksiążki. Czym jest taka fotoksiążka i czym ona różni się od albumu?
Od jak dawna dostępne są fotoksiążki?
Pierwszy raz z tą formą archiwizowania zdjęć zetknąłem się 6 lat temu. Były to oprawione w sztywną okładkę, miękkie kartki z wydrukowanymi zdjęciami. Nie najlepsza jakość cyfrowego druku, wysoka cena oraz mała trwałość tych książek sprawiła, że przestałem proponować je klientom. Z czasem pojawiły się firmy oprawiające książki w solidne, skórzane okładki, drukujące na papierze foto i sztywnych kartach. Taki produkt, mimo że droższy od zwykłego albumu jest już warty rozważenia.
Czym fotoksiążka różni się od albumu?
Jak wygląda tradycyjny album wie każdy. Takie albumy miały nasze babcie, rodzice i sporo znajomych. Sam pamiętam odklejające się zdjęcia wypadające z albumu podczas przeglądania i rwące się przekładki z bibuły. To zasadnicza różnica w stosunku do fotoksiążki gdzie zdjęcia nadrukowane są na karcie i nic nie ma prawa wypaść. Drugą ważną rzeczą jest możliwość nadrukowania zdjęcia na całej wielkości karty. Jeśli książka ma wymiar 30×30cm to po rozłożeniu możemy mieć zdjęcie w formacie 60×30cm co w porównaniu do dużych albumów, gdzie wchodzą zdjęcia w rozmiarze 20×30cm, jest ogromną różnicą.
Trzecią różnicą jest możliwość umieszczenia w fotoksiążce układu zdjęć, który ograniczony jest jedynie rozmiarami papieru oraz naszą wyobraźnią. To czy damy jedno, wielkie zdjęcie czy poukładamy kilka mniejszych zależy od nas. W albumie takie zabawy z formą są dużo trudniejsze a efekty raczej nieporównywalne. Projekt fotoksiążki można zrobić samemu ale zostawił bym to zawodowcom, ograniczając się do poprawek przy wyborze zdjęć.

Jak długo trwa wykonanie fotoksiążki?
Przygotowanie projektu może trwać od kilku godzin do paru dni w zależności od ilości stron, skomplikowania układu, grafiki i ilości poprawek, które wnosi klient. Następnie gotowy projekt oddaje się do wydruku i oprawy co trwa od 4 do 7 dni. Licząc najdłuższe terminy gotową książkę możemy dostać po 10-14 dniach. Tradycyjny album wykonuje się w nieco krótszym czasie, nawet kiedy zamawiany jest na indywidualne życzenie klienta z jego zdjęciem na okładce. Nie są to jednak znaczące różnice.
Ile to kosztuje?
Koszty albumu i fotoksiążki są tematem kluczowym dla podjęcia decyzji. Album, nawet w ekskluzywnej formie z dużą ilością zdjęć kosztuje ok 200 pln. W tej cenie ciężko dostać fotoksiążkę dobrej jakości z porównywalną ilością fotografii. Wystarczy jednak dołożyć ok 100 pln i można już dostać bardzo elegancką, choć niegrubą fotoksiążkę. Od zasobności naszego portfela zależy jak dużo stron w niej będzie i z czego będzie wykonana okładka.
Co jest lepsze?
Na to pytanie jasnej odpowiedzi nie ma. Dla jednej osoby album z wklejonymi zdjęciami będzie lepszą pamiątką, silniej działającą na wspomnienia, dla innej nowocześniejsza forma będzie odpowiedniejsza. Najlepiej zobaczyć przykładowe albumy, wziąć do ręki i porównać. Jeśli zdjęcia w środku są piękne, zewnętrzna forma także powinna być piękna a to tym co jest piękne decyduje każdy sam.
Ciężka jest praca fotografa….
Anegdota unaoczniająca jak bardzo bywamy niedoceniani: Pewien uznany fotograf został zaproszony na kolację do znajomych. Udając się na umówioną godzinę, postanawia zabrać ze sobą kilka najnowszych swoich zjęć. Zanim zostało podane do stołu, pani domu z zaciekawieniem ogląda prace i komentuje:
- Naprawdę piękne!… Zaraz widać, że ma pan bardzo dobry aparat!
Fotograf wstrzymał się od komentarza.
Dopiero po kolacji, kiedy późna pora nakazywała udać się w kierunku drzwi, kłaniając się gospodyni,mówi:
- Kolacja była wspaniała!… Zaraz widać, że ma pani super garnki!














































